| Statystyki |
Mamy 3786 zarejestrowanych użytkowników Ostatnio zarejestrował się ozzyshino
Nasi użytkownicy napisali 135455 wiadomości w 4290 wątkach |
|
| Nauki Kaiego |
| Wysłany: Kaiousei @ 03 Mar 2010, Sro 19:35 |
1. Nick: Kaiousei
2. Ranga: Chuunin
3. Chakra: 1500
4. Wiek: 18
Oraz wszystkie obecne techniki! Muszą byc one ponumerowane!
Czyli na przykład u mnie by to wyglądało tak:
1.Kai - 100 pch
2.Kawarimi no jutsu - 100 pch
3.Kouro no Jutsu - 75 pch (za turę)
4.Satetsu no Jutsu - 100 pch
5.Jisei no Jutsu - 100 Pch za przedmiot, 200 Pch za przyciągnięcie siebie.
6.Henge no Jutsu - 100 pch
Kai chce nauczyć się Kiba no Jisei
Kiba no Jisei
Z ziemi wyłaniają się stalowe kolce raniące wroga
Koszt : 250 Pch
Ranga B
Przebieg nauki:
Kai był chłopcem z niezbyt znanego klanu Jisei, którego członkowie posiadali zdolność kontrolowania żelaznego piasku, który to wytwarzali za pomocą zwykłego piasku zmieszanego z ich własną chakrą. Młody Shinnobi pewnego słonecznego dnia wędrował sobie ulicą Iwy. „Piękny dzień dzisiaj, to się rzadko zdarza w tej wiosce. Całe powietrze było wypełnione zapachem wszędobylskiej gliny, która w wiosce ukrytej w kamieniu, była praktycznie na każdym kroku. Jej zapach nie był ani dobry, ani zły, po prostu był, łatwo można było się do niego przyzwyczaić. Wędrując tak brukowymi uliczkami trafił na grupkę chłopaków którzy zebrani naokoło czegoś zwiniętego w kłębek, szturchali to kijami. „Cóż za lekkomyślność ! to może być żyjące zwierzę „ pomyślał Kai i czym prędzej podbiegł do grupki chłopaków. –Hej co wy tu robicie ?! – Powiedział do nich, a oni powiedzieli mu że zebrali się naokoło tego kłębka, który wcześniej chodził, ale nie wiedzą co to jest. Kai dopiero po wzięciu na ręce puchatego kłębka zorientował się, że jest to mały kotek. Jego sierść była szarawa i posklejana, ale na główce był całkiem czarny a sierść była krótka, więc nie zamieniła się w kołtuny. – Czy wiecie, że to szturchanie mogło mu przeszkadzać, a nawet mogliście zrobić mu krzywdę ? – Powiedział Kai z powagą na twarzy. Chłopcy ładnie przeprosili, a jeden nawet zabrał kotka do domu. Z całej grupki pozostał nagle tylko jeden chłopaczek, najdrobniejszy ze wszystkich. – Czy chciałeś się może o coś spytać ? - rzekł Kai do młodego chłopca. Jego odpowiedź była dość zaskakująca, gdyż chciał on aby Kai uczył go przez pewien czas. Kai po dłużej chwili w zamyśleniu zgodził się, ich trening zaczął się chwilę później na polanie. Niestety ich przygoda zaczęła się i skończyła w tym samym dniu. Gdyż chłopiec oskarżył Kai o nieposiadanie żadnych technik ofensywnych. Kai starał się wytłumaczyć mu że nie tylko Jutsu przesądzają o naszej wygranej czy przegranej. Jednak młody wiedział lepiej co dla niego dobre. Kai trochę przygnębiony tym, że został tak potraktowany siedział cały wieczór na Pieńku na polanie na, której mieli ćwiczyć. W końcu doszedł do wniosku, że jednak przydało by mi się poznanie jakiegoś jutsu, którym mógłby zaatakować wroga. Witając w domu zapytał się Ojca jaka technika byłaby dla niego odpowiednia. Ojciec opowiedział mu o Jutsu „Kiba no Jisei”, które polegało na tym, że z ziemi wyłaniały się stalowe kolce, wbijające się w ciało przeciwnika. Powiedział również, że jest to trudna do opanowania technika, ale nic innego nie przychodzi mu na myśl. Kai od razu wybiegł z domu z karteczką z informacjami na temat danego Jutsu. Pierwszą fazą treningu było nauczenie się pieczęci. Nie były one trudne, jednak Kai wolał nauczyć się ich do perfekcji, aby później w walce nie było żadnych niedociągnięć. Pieczęci okazały się trudniejsze niż można by było przypuszczać , ręce plątały się w supeł, bezlitośnie strzelając jego kostkami. Kai spędził ponad godzinę na wyuczeniu się samych pieczęci. Strach pomyśleć ile zajmie mu opanowanie „wystrzeliwania” Kolców. Gdy uznał już, że pieczęci są gotowe stanął naprzeciw swego ojca, który doszedł do niego, aby pomóc mu w treningu. Kai złożył pieczęcie po czym powiedział pod nosem – Kiba no Jisei – z ziemi wystrzeliło 6 kolców, pojawiły się one tuż przed Ojcem. Tutaj zaczęły się pierwsze schody, Kai nie mógł wycelować Jutsu. Skupiając się na celu, Kai sprawiał, że kolce pojawiały się w różnych miejscach, w różnych odstępach. To było poważnym problemem, gdyż podczas prawdziwej walki Kai mógłby trafić przez przypadek, któregoś ze swych kompanów. Kai próbował jeszcze parę razy, po czym doszedł do wniosku, że problem nie leży w samym kontrolowaniu kolców, ale w tym na czym się skupia. Kai wykonując jutsu skupiał się zawsze na swoim celu, w tym wypadku na jego Ojcu. A kolce mają się pojawić spod ziemi. Zatem rozwiązanie problemu było nadzwyczaj proste. Wystarczyło zmienić swój cel. Kai właśnie przygotowywał się do kolejnej próby. Staną w lekkim rozkroku i złożył pieczęcie – Kiba no Jisei – Powiedział, przywołując na myśl nie swojego ojca lecz miejsce w którym stał. Z pod ziemi wyłoniło się 8 kolców, które powinny były zranić jego ojca. Jednak tak się nie stało, kolce przy zetknięciu z jego ciałem rozsypywały się niczym cukier. Kolejna przeszkoda, którą Kai musiał pokonać, aby móc nauczyć się tego Jutsu. Próbował jeszcze parę razy. Jednak nie było widać żadnej poprawy. W końcu Shinnobi doszedł do kresu swych możliwości wykończony padł na ziemię, z której jego ojciec zabrał go do domu. Następnego dnia Kai obudził się w swoim pokoju, było jeszcze ciemno, gdzieś około 3 – 4 nad ranem. Kai ubrał się ciepło i pobiegł na polanę, na której trenował wczoraj. Znów zaczęła się seria wyłaniających się z ziemi kolców, które jednak po chwili rozsypywały się. Kai zaobserwował zmianę tylko w tych, które były najbliżej jego. Siadając w końcu zmęczony ciągłymi bezowocnymi próbami, zaczął się zastanawiać nad przyczyną sypkości kolców. „Najbliższe są twarde, potrafią mocno zranić, ale te które są dalej są sypkie… o co może chodzić ?” Myślał kurczowo chłopak, gdy nagle do głowy wpadło mu rozwiązanie zagadki. Jego naturą chakry był magnetyzm i to właśnie on trzymał piasek w kolcach zwarty. Skoro te najbliższe były najtwardsze, oznaczało to, że jego pole magnetyczne źle się rozkłada. Zamiast równomiernie rozchodzić się po każdym z kolców, ono zatrzymuje się na najbliższych, a do najdalszych dociera jedynie siła, która jest w stanie tylko i wyłącznie chwilowo utrzymać kolce w całości. Problem ten spowodowany był najprawdopodobniej złym rozłożeniem chakry podczas wykonywania jutsu. Jedno lub parę jego Tenketsu źle przewodziło chakrę zakłócając swobodny przepływ chakry i tym samym psując harmonie siły magnetycznej. Rozwiązanie leżało w lepszej kontroli wypuszczanej chakry, nie było to łatwe jednak możliwe . Kai od razu poleciał do domu i powiedział Ojcu o swoich spostrzeżeniach, jego ojciec był zachwycony jego spostrzegawczością. Jego pomysłem na trening harmonii wypuszczania chakry było chodzenie po wodzie. Kai miał iść nad mały staw nieopodal domu i tam trenować, do tego stopnia, aż będzie mógł się swobodnie poruszać po wzburzonej wodzie. Jak kazał mu ojciec tak zrobił, udał się nad staw, zdjął ciuchy i stanął przy brzegu. Jeziorko miało do siebie to, że zaledwie metr od brzegu, miało już głębokość 5 metrów. Kai stanął na wodzie i poszedł 3 kroki, oddalając się od brzegu na 3 metry. Nagle stracił równowagę, jednak stanął w miejscu i odzyskał ją. Zapobiegło to upadkowi do lodowatej wody. Jednak nagle przyszedł powiew wiatru, a woda zaczęła falować. Nie wiadomo kiedy Kai znalazł się w wodzi, szczękając tak głośno, że dało się go słyszeć 4 metry dalej. Shinnobi trenował kolejny cały dzień, tym razem był on owocny. Kai mógł już chodzić po wodzie, nie zważając na to czy faluje ona czynie. Jednak nawet to nie wystarczyło aby wszystkie kolce były twarde. Kai zauważył, że każdy trening, który wykonywał, nie licząc treningu nad jeziorkiem, wykonywał na tej samej polanie. Nawet jego ojciec wyczuwał tu czasem dziwne przyciąganie. Bo dogłębnym zbadaniu sprawy okazało się, że wszystkiemu winna jest stalowa płyta, pozostałość po starych murach otaczających wioskę. To ona wyłapywała siłę magnetyczną i nie pozwalała jej spokojnie przepływać. Teraz gdy problem został rozwiązany Kai ponownie przystąpił do trenowania tego Justu. W końcu jego Ojciec postanowił go sprawdzić. Gdy stanęli na polanie Kai złożył pieczęcie popatrzył na ziemię pod stopami Ojca, i nagle wymówił – Kiba no Jisei ! – Spod zmieni wyskoczyło 6 kolców, które niczym rogi jakiegoś potwornie silnego zwierzęcia, wbiły się w nogę Ojca. To był tylko trening, a na dodatek jego ojciec używał tych technik, zatem znał ich działanie i wiedział jak skutecznie je zniwelować. Kai nauczył się wreszcie techniki ofensywnej, do końca dnia pozostał jeszcze na polanie i wytwarzając nowe kolce napawał się ich widokiem. Następnego dnia budząc się przypomniał mu się chłopiec, który tamtego dnia, chciał z nim trenować. Kai postanowił, że spotka się z nim i pokarze mu swoją technikę, a później pouczy go trochę jak to jest być Ninja. Gdy spotkał dzieciaka w centrum wioski, zaprosił go na polanę na trening. Chłopak nie chciał przyjść mówiąc, że Kai niczego go nie nauczy. Jednak ten nie dawał za wygraną. W końcu namówił chłopaka na wspólny trening. Gdy znaleźli się na polanie, chłopiec powiedział, że jutsu ma być wycelowane właśnie w niego. Kai był temu bardzo przeciwny, lecz to był jedyny sposób na zdobycie uznania w oczach chłopca. Shinnobi stanął naprzeciw młodego chłopaczka i powiedział głośno po uprzednim złożeniu pieczęci – Kiba No Jisei ! – Z ziemi znów wyskoczyło 6 kolców, jednak, chłopiec zdołał uniknąć tylko 5z nich, szósty wbił mu się w brzuch uszkadzając wątrobę. – Mówiłem, że nie powinieneś był być celem ! – Wycedził chłopaczkowi, po chwili podbiegł do niego złapał go oburącz i zarzucił na plecy. Poszedł z nim do szpitala. Na szczęście okazało się, że to nic poważnego. Kai czuł się winny tego zdarzenia, jednak cały czas zapominał o tym, że chłopiec nalegał, aby był celem. Kai odwiedzał go przez tydzień w szpitalu opowiadając mu codziennie jak wyglądał jego trening.
|
| Komentarze: 0 :: Przeczytaj komentarze (Napisz komentarz) |
|
| Witaj Gość |
Obecny czas to 06 Wrz 2010, Pon 8:45
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|
| Kto jest na Forum |
Na Forum jest 14 użytkowników :: 0 Zarejestrowanych, 0 Ukrytych i 14 Gości
Zarejestrowani Użytkownicy: Brak
Najwięcej użytkowników 92 było obecnych 28 Cze 2008, Sob 6:27 |
|